zaloguj się

SEMINARIUM OGÓLNODIECEZJALNE

 Spotkanie modlitewne 18 kwietnia 2016

 

Słowo: J 12, 20-29

A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Interpretacja Słowa - B. Szkudlarek

Wśród tych, którzy chcieli ujrzeć Jezusa byli też poganie Grecy. Pan nam zwraca uwagę, iż każdy ma prawo szukać Boga. Każdemu Bóg chce się udzielić. Równocześnie chce nas przejąć całych byśmy osiągnęli zbawienie. Dlatego dajmy się mu prowadzić. Pan chce także byś narodził się na nowo. Dlatego przestań lizać swoje rany, oglądać się wstecz. Spójrz na modlitwie co jest twoim bólem – czy to choroba, brak wypełnienia powołania, trudna relacja, zranienie? Pan mówi, że narodzisz się na nowo, gdy zamilkniesz. Proś Ducha Świętego o pomoc i światło by On się tym zajął.

opr. dk


Spotkanie modlitewne 11 kwietnia 2016

 

Słowo: J 20, 24-29

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

 

Niewierny Tomasz, który nie uwierzył w Jezusa dopóki nie włoży palca w jego ślady po gwoździach na dłoniach i ręki do boku Jezusa.

Tomasz uwierzył w Jezusa, kiedy wszedł przy zamkniętych drzwiach i stanął po środku i rzekł " Pokój wam!" wtedy Tomasz uwierzył, że Jezus żyje.

Otwarty bok i ślady po gwoździach to oznaka, że Jezus zwyciężył i nas Kocha.


Konferencja - J. Grabarczyk


 Spotkanie modlitewne 4 kwietnia 2016

Słowo: J 20, 11-18

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu  i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"».  Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi

Interpretacja Słowa - G. Olczyk

Podczas spotkania zostaliśmy zaproszeni do tego, żeby osobiście spotkać się ze Zmartwychwstałym Jezusem, usłyszeć jak mówi do nas po imieniu. Dla Boga nie jesteśmy jednymi z wielu, On zwraca się do nas bezpośrednio, doskonale wie, co jest naszym smutkiem i troską. Możemy się uśmiechnąć, bo nasz ukochany Bóg wychodzi nam naprzeciw, okazując swoją miłość i zainteresowanie naszymi codziennymi troskami.

Konferencja - J. Grabarczyk

Czy rozeznanie jest trudne? Czy reguły rozeznawania są skomplikowane? Otóż nie. Rozeznawanie jest czymś prostym i naturalnym, oznacza znajomość jakiegoś przedmiotu, orientację w danej dziedzinie. Warto z góry założyć, że nasza droga jest szkołą życia, że każdego dnia się uczymy, coś może się nam udać, coś innego może nam nie wyjść. Traktujmy to jako lekcję, a nie jako porażkę. Podejmujmy trud, ryzyko. Działajmy w sposób przemyślany. Rozeznawanie bez podejmowania działania nie służy naszemu rozwojowi. Nie można rozeznawać i nic z tym nie robić. Trzeba wyjść na front, spróbować, doświadczyć czegoś nowego. Dopóki nie podejmiemy działania, nie będziemy wiedzieć czy nam to służy, czy przynosi to dobre owoce w naszym życiu. Możemy rozmawiać z kierownikiem duchowym, ale decyzja jest zawsze nasza, a nie najmądrzejszej nawet osoby z zewnątrz. Pamiętajmy, że rozeznawanie ma służyć nam samym. Jeżeli przestajemy myśleć o sobie i zaczynamy się koncentrować na tym co ktoś inny powinien zrobić, to znaczy, że obraliśmy w rozeznawaniu zły kierunek. „Sama sobie w życiu nie radzę, ale innym bardzo chętnie doradzę” – nie tędy prowadzi droga. Rozeznajemy to, co my powinniśmy zrobić, a nie wszyscy dookoła nas.

Jesteśmy zaproszeni, żeby wszystko czynić na chwałę Pana, żeby stale chodzić, a nie tylko chadzać w Duchu Świętym. Taka postawa służy nam wszystkim, całemu Kościołowi. Konsekwencją życia w Duchu Świętym jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, wierność, opanowanie. Warto pamiętać, że tam gdzie zaczyna się zachwyt nad sobą, tam kończy się ewangelizacja.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? W rozeznawaniu ważna jest refleksja, zastanowienie się nad korzyściami wypływającymi z naszych działań. Czasem galopujemy za jakąś myślą i nie mamy czasu się zastanowić, czy nie zostaliśmy wpuszczeni w maliny. Właśnie po to służy rachunek sumienia, żeby zastanowić się w jaki sposób dzisiaj chodziliśmy w Duchu Świętym. Każdego dnia stawajmy sobie pytanie: Co możemy zrobić, żeby jutro było lepiej?

/kajo/

 


 

 Spotkanie modlitewne 21 marca 2016

Słowo: Iz 42, 1-7

Oto mój Sługa, którego podtrzymuję.
Wybrany mój, w którym mam upodobanie.
Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął;
On przyniesie narodom Prawo.
Nie będzie wołał ni podnosił głosu,
nie da słyszeć krzyku swego na dworze.
Nie złamie trzciny nadłamanej,
nie zagasi knotka o nikłym płomyku.
On niezachwianie przyniesie Prawo.
Nie zniechęci się ani nie załamie,
aż utrwali Prawo na ziemi,
a Jego pouczenia wyczekują wyspy.
Tak mówi Pan Bóg,
który stworzył i rozpiął niebo,
rozpostarł ziemię wraz z jej plonami,
dał ludziom na niej dech ożywczy
i tchnienie tym, co po niej chodzą.
«Ja, Pan, powołałem Cię słusznie,
ująłem Cię za rękę i ukształtowałem,
ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi,
światłością dla narodów,
abyś otworzył oczy niewidomym,
ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców,
z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.

Interpretacja Słowa - J. Grabarczyk

Słowo Boże jest pełne Nadziei. Bóg daje świadectwo o swoim Synu. On daje Kogoś Kto nie złamie, wypuści więźniów na wolność, przyniesie prawo. Wśród nas się to wypełnia. Bóg przychodzi, nie gasi, nie niszczy, a daje ogień, podsyca, uzdrawia, uwalnia, leczy rany.

Streszczenie konferencji wygłoszonej przez Maćka G.:

Czym jest wspólnota?

Bóg mówi, że gdzie jest dwóch albo trzech się modli, tam On jest pośród nich. Bóg przyszedł na ziemię jako człowiek, żył w rodzinie, we wspólnocie uczniów. Jezus pokazał, że powinniśmy być razem. Każdego indywidualnie zaprasza także do wspólnoty z Nim – Bogiem. Kościół jest jak krzew winny, a my to jego latorośle, powinniśmy w Kościele trwać. Kościół  możemy porównać także do owczarni, owcę oddzieloną od stada można łatwiej zniszczyć. Jezus jest Tym, który wychodzi i szuka.

/opr. kk/



 

Spotkanie modlitewne 14 marca 2016

Słowo: Mt 6, 24-34

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Recepta jest prosta – najpierw szukajmy Królestwa Bożego. Praktyka jest jednak często taka, że nasze codzienne zmagania i troski oddalają nas od zaleceń naszego najważniejszego Lekarza. Podczas spotkania dobraliśmy się w pary, żeby podzielić się swoimi aktualnymi troskami, tym co utrudnia nam spotkanie z Panem Bogiem. Pomodliliśmy się także o siebie nawzajem, powierzając nasze trudności, obszary w których nie jesteśmy wolni.

 

Konferencja - J. Czapnik

Podczas konferencji wygłoszonej przez Jolę Czapnik, postawiliśmy sobie pytanie: Kim jest Jezus? To nie jest proste pytanie. Uczniowie doświadczali Jego ludzkiej natury, a drugiej strony także Jego mocy – w ramach której uciszał burze, wskrzeszał ludzi. Jezus jest człowiekiem, jest także Bogiem.

Zastanawialiśmy się także, kim jest Pan Jezus dla nas.

Jeżeli jest Panem, to my jesteśmy Jego sługami.
Jeżeli jest Nauczycielem, to my jesteśmy Jego uczniami.
Jeżeli jest Zbawicielem, to oznacza, że jesteśmy w nim w relacji i potrzebujemy Jego zbawienia.
Jeżeli jest Przyjacielem, to potrzebna jest nasza chęć przyjaźni.

Nie mamy gwarancji, że jeżeli będziemy się dostatecznie silnie modlić, to nic złego nas i naszych bliskich nie spotka. Mamy się natomiast nie martwić, bo nawet jeżeli coś złego się wydarzy, to jest tylko część małej historii. Mała historia dotyczy naszych codziennych ludzkich kłopotów. W tym samym czasie toczy się duża historia, która jest związana z czymś o wiele ważniejszym – z naszym Zbawieniem.

Jezu, ufam Tobie!

/kajo/


Spotkanie modlitewne 7 marca 2016


Słowo: Ps 25, 4-5

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,
i naucz mnie Twoich ścieżek!
Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,
bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
i w Tobie mam zawsze nadzieję.

W pierwszy marcowy poniedziałek konferencję nt. rozeznawania i podejmowania decyzji wygłosił Jacek Olszyk SJ (tutaj).

Usłyszeliśmy, że w pewnym momencie życia budzimy się na obecność Boga. Zaczynamy widzieć, że pewne sprawy nas poruszają i ciągną - jedne w dobrą, drugie w złą stronę.

Uczucia w naszym życiu są ważne, są dla nas pewną wskazówką. My natomiast mamy taki odruch, że jak się dzieje coś nieprzyjemnego w naszym życiu, to od razu chcemy temu zaprzeczyć, szybko się pozbyć niechcianego uczucia. Warto pamiętać, żeby nie utożsamiać się ze swoim uczuciem. Chodzi o to, żeby niekoniecznie przygaszać to uczucie, ale też żeby go dodatkowo nie rozpalać. Z życzliwością dla samego siebie doświadczyć tego uczucia, a następnie rozeznać, wykorzystać swoją głowę, żeby odrzucać to co prowadzi nas ku złemu i przyjmować to co jest dla nas dobre. Rozeznanie ma nas prowadzić do decyzji. Nie chodzi o stanie w miejscu, czekanie aż czas pokaże co dalej się wydarzy, ale o branie inicjatywy w swoje ręce, o budowanie strategii na swoje życie.

Podczas spotkania rozmawialiśmy także o strapieniu i pocieszeniu. Metaforycznie pocieszenie możemy porównać do spaceru po górach, któremu towarzyszy piękna pogoda. Strapienie natomiast pojawia się kiedy spacer na wysokościach ma towarzysza w postaci ulewy, czy silnego wiatru. W tej drugiej sytuacji często pojawia się w nas pokusa, żeby zawrócić. Warto pamiętać, że pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, szczyt, który chcemy zdobyć istnieje. Możemy go nie dostrzegać, ale on nadal jest i czeka na nas. Podobnie jest w naszym życiu duchowym - nawet kiedy jesteśmy załamani i wydaje się nam, że Bóg nie przejmuje się naszym losem, On trwa przy nas, nieustannie i wiernie otaczając nas swoją miłością. Dlatego podczas strapienia warto trwać we wcześniej podjętej decyzji, nie zmieniać jej. Można także przypominać sobie momenty pocieszenia, dodawać sobie otuchy przez powtarzanie, że zła passa nie trwa wiecznie. W pocieszeniu natomiast ważne jest to, żeby przygotować się na trudniejszy moment w naszym życiu.

/kajo/




Spotkanie modlitewne 22 lutego 2016


 

Słowo: 1J 1, 5-8

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego
i którą wam głosimy, jest taka:
Bóg jest światłością,
a nie ma w Nim żadnej ciemności.
Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo,
a chodzimy w ciemności, kłamiemy
i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
Jeżeli zaś chodzimy w światłości,
tak jak On sam trwa w światłości,
wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo,
a krew Jezusa, Syna Jego,
oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,

to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.


Konferencja -B. Szkudlarek

Szukając znaczenia słowa GRZECH w innych językach, możemy odnaleźć takie tłumaczenie jak:  krzywy, kręty, zamazany, po prostu błąd. Jeżeli jestem w grzechu to znaczy, że zbłądziłem, czyli zgubiłem drogę. Pan Bóg dał nam 10 Drogowskazów Miłości abyśmy sprawnie poruszali się na drogach naszego życia. Co mogę dla siebie zrobić?

1. Boża droga jest prosta, idę za Bogiem i nie zbłądzę.

2. Mogę zastanowić się nad swoją pobożnością. Jaka jest intencja mojego wyboru i działania? Czy nie jest to fałszywa pobożność?

3. Pamiętam o dniu dla Pana.  Niedziela nie jest dniem wolnym od pracyy, chociaż żyjemy w takich czasach, że nawet czasem i to nam się nie udaje.

4. Czcij ojca i matkę swoją. Jałmużna nie wystarczy, potrzeba szacunku, zaufania i miłości.

5. Kochaj to co Bóg tobie ofiarowuje.

6. Świętość życia chrześcijańskiego. Naszą  sferę seksualną Bóg bardzo pragnie zabezpieczyć.

7. Nie mogę żyć kosztem drugiego człowieka.

8. Mam nie mówić prawdy, bez czynienia miłości, gdyż w ten sposób poniżam drugiego człowieka.

9. Nie niszczę dobrych relacji. Nie patrzę na to co nie moje z zazdrością.

10. Dziesiąte  przykazanie zwraca uwagę na intencję mojego serca. Zostało ono podsumowane cytatem ‘’ Bóg wie co robi, nie pierwszy rok rządzi’’. Z niewoli grzechu możemy wyjść poprzez przełamanie się, przyznanie do winy , czyli skorzystanie z sakramentu pokuty, w którym Bóg, jako dobry ojciec przytuli nas.

Po konferencji modliliśmy się za siebie nawzajem,  prosiliśmy aby Duch Święty budował nasze życie na nowym, mocnym fundamencie, obdarzył łaską pokory i przemieniał wzajemne relacje w naszych rodzinach poprzez wzajemną lub wspólną modlitwę.

/JZO/



Spotkanie modlitewne 15 lutego 2016

 

Słowo: J 3, 1-13

Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego».  Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?»  Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.  Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha». W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?» Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz?  Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?  I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.

 

Konferencja - o. J. Olczyk SJ

Obraz Boga kształtuje się w okresie całego życia. Na jego uformowanie mają wpływ ludzie, których spotykamy. Czasem od ludzi otrzymujemy zranienia, czasem jesteśmy mile zaskoczeni ich postawą i to ma wpływ na Obraz Boga. Wiedzę o Bogu rejestrujemy na dwóch poziomach: głowy i serca. Tworzy się nam więc Obraz intelektualny i serca. Wszystko, co otrzymujemy od ludzi z Miłości wpływa na ukształtowanie prawdziwego Obrazu Boga, a co jest grą i manipulacją ze strony ludzi, zafałszowuje nam Boga.

Prawdziwy Obraz Boga to ten, który został objawiony w Piśmie Świętym. My mamy cząstkowe Obrazy, dane na jakiś czas. Możemy wyobrażać sobie Boga jako tzw. Bozię; Sędziego; Świętego Mikołaja; Super Bohatera; Coacha; Cara lub Imperatora.

W Piśmie Świętym znajduje się mnóstwo prawdziwych Obrazów Boga: Garncarz, który lepi glinę; Ogrodnik, który uprawia winnice; Woda Życia; Światło; Krzew Winny; Ogień; Syn Człowieczy; Przyjaciel; Chleb; Bóg, który zaprasza do tańca.

 opr. kk


 

Spotkanie modlitewne 08 lutego 2016

Słowo: Łk 24, 13-35

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?»  I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Interpretacja Słowa

Kiedy dwóch wędrowców szło do wioski Emaus rozmawiali sobie co wydarzyło się z Jezusem Nazarejczykiem. W pewnym momencie doszedł do nich  sam Jezus i zapytał o czym tak zawzięcie rozmawiają a oni tacy zdziwieni i zapytali skąd jest. Czy może sam mieszka gdzieś skoro nic nie słyszał o Jezusie i o jego śmierci,a może jest przybyszem. Wędrowcom nie dane im było rozpoznać ze to Jezus z nimi rozmawia.

Oni ze smutkiem wszystko opowiedzieli, iż oczekiwali że Jezus wyzwoli Izrael. Opowiedzieli tez że zaciekawiły a zarazem zdziwiły ich pewne niewiasty przy grobowcu pamięci, które nie znalazły ciała Jezusa i co tu mogło się stać. Widziały aniołów przy grobie, którzy powiedzieli że Jezus żyje. Trzeci wędrowiec (Jezus) zaś rzekł do nich: „O nierozumni i nieskorzy w sercu do uwierzenia we wszystko, co mówili prorocy! Czyż nie było konieczne, żeby Chrystus to wycierpiał i wszedł do swej chwały?”  A począwszy od Mojżesza i wszystkich Proroków, tłumaczył im to, co się do niego odnosiło we wszystkich Pismach.

Kiedy w końcu doszli do wioski zobaczyli ze ów wędrowiec jakby zamierzał iść dalej. Zmusili go aby zatrzymał się z nimi na nocleg i tak został z nimi i zjadł z nimi wieczerzę.

Gdy spożywali razem wieczerzę Jezus połamał chleb i im podał wtedy im się oczy otworzyły i rozpoznali ze to właśnie sam Jezus z nimi jest, ale nagle Jezus zniknął. I rzekli jeden do drugiego: „Czyż nasze serca nie płonęły, gdy w drodze do nas mówił i w pełni objaśniał nam Pisma? Wtedy oni wrócili do Jerozolimy i opowiedzieli uczniom ze Jezus żyje i rozpoznali go przy łamaniu chleba.


Konferencja - o. R. Recław SJ

Pyta­nie o sens życia osób nawró­co­nych i osób które chcą się nawró­cić.

Co jest pod­ję­ciem celu w swoim życiu?

Celem naszego życia ma być Chry­stus, że chcemy być mu posłuszni, chcemy go uwiel­biać. Chrze­ścia­nin to jest ten, który oddaje życie za Chry­stusa, on jest celem w życiu. W mał­żeń­stwach wspól­no­to­wych moc ma modli­twa wspólna.



Spotkanie modlitewne 02 lutego 2016

Słowo: J 1, 35-39

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.

Konferencja - o. R. Recław SJ

Interpretacja Słowa


Wydawnictwo: Książki i Płyty | Zespół Mocni w Duchu | Szum z Nieba | o. Józef Kozłowski SJ | Dom Miłosierdzia

Ta witryna korzysta z plików cookie, zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.